EN :  
 
 
 
 
 
 
22
Kwi

Bezpieczeństwo żywnościowe - wyzwanie XXI wieku

 
f990x768_3.jpg

- Dzisiaj na świecie żyje ok. 7 mld ludzi. Za 35 lat, w roku 2050, na świecie będzie nas już ok. 9 mld. Oznacza to, że przybędzie 30 proc. osób do wyżywienia na świecie. W związku z tym powstaje problem jak przygotować się do tego wzrostu populacji. Już dziś musimy zastanowić się jak sprostać wyzwaniem związanym z produkcją żywności i jej bezpieczeństwem – zgodnie mówili paneliści na EEC 2015 w Katowicach podczas debaty zatytułowanej „Bezpieczeństwo żywnościowe - wyzwanie XXI wieku”.

Galeria zdjęć z panelu

Na całym świecie ubywa ziemi ornej, za to mieszkańców globu jest coraz więcej. Eksperci ze świata biznesu i nauki zastanawiali się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2015 w jaki sposób należy przygotować się do takiego wzrostu. Czy nasze zasoby pod względem ziemi rolnej, systemu organizacji rolnictwa i produkcji żywności pozwolą wyżywić w przyszłości ludność na całym świecie?

Ilość ziem uprawnych nie przyrasta, a wręcz przeciwnie. Dziś 0,21 hektara przypada na mieszkańca globu, a w przyszłości będzie to znacznie mniej. Jednak mimo wszystko wyżywienie takiej liczby ludności jest możliwe, choć zdaniem ekspertów, żeby tak było, jeszcze wiele musi się zmienić. - Ogromny potencjał drzemie w Afryce. Np. w Etiopii tylko 15 proc. gleb, które się nadają do upraw, jest obecnie wykorzystana – mówił podczas EEC 2015 dr Zenon Pokojski, wiceprezes zarządu Grupy Azoty, Zakłady Azotowe Puławy SA. 

Jego zdaniem trzeba zwrócić również uwagę na zmianę struktury spożycia żywności w poszczególnych krajach. Najlepiej obrazuje to przykład Chin. - W 1996 r. przeciętny Chińczyk spożywał ok. 4 kg mięsa, w 2011 r. spożywa blisko 60 kg. Jednak, żeby wyprodukować tyle mięsa, potrzeba też więcej paszy. Na każdy 1 kg mięsa wołowego potrzeba ok. 8 kg paszy, więc ta produkcja roślinna też musi być większa. I to co jest dylematem dzisiaj, przy ograniczonych zasobach ziem uprawnych, trzeba uzyskać efekty takie, które pozwolą wyżywić wszystkich mieszkańców globu – zapewniał podczas debaty Zenon Pokojski.

Z kolei Marek Kapłucha, wiceprezes zarządu Grupy Azoty, zwrócił uwagę na konieczność stosowania nawozów mineralnych i środków ochrony roślin przy uprawach. - Nie chodzi jednak o zwiększanie intensywności nawożenia, mówimy o potrzebie zmiany struktury agrarnej, żeby nawozić rozumnie, w sposób taki, by nie szkodzić środowisku, ale by produktywność uprawy i plonowanie było większe. I nas tym problemem powinniśmy się pochylić – dodał.

Zenon Pokojski podkreślał podczas EEC, że żaden kraj nie może zrezygnować z bezpieczeństwa żywnościowego. - Najlepiej byłoby, gdyby każdy kraj miał możliwość produkowania żywności dla zaspokojenia własnych potrzeb, a nadwyżki mógł eksportować. Problem polega na tym, że np. w krajach Afrykańskich przyrost naturalny jest coraz większy, a produkcja żywności jest stosunkowo mała. Należy zastanowić się jak w te miejsca, o słabo rozwiniętej infrastrukturze drogowej, dostarczyć np. środki ochrony roślin czy wiedzę. Istotne jest również prawidłowe zarządzanie gospodarką wodną. Problemem jest również to, że używamy zbyt dużo nawozów w niektórych miejscach, zbyt mało azotów trafia do roślin. My pochylamy się nad tym, by dopasować odpowiednie nawozy pod konkretne rośliny i gleby i jak poprawiać kulturę agrarną, jak nawozić optymalnie. Dzisiaj popularyzacja praktyk rolniczych wydaje się istotną rzeczą – zapewniał Zenon Pokojski. 

Struktura rolnictwa w Polsce jest zróżnicowana, spora część gospodarstw charakteryzuje się niewykorzystanym potencjałem produkcyjnym, są to gospodarstwa ukierunkowane na produkcję na własne potrzeby. – Przez to pewna powierzchnia jest zablokowana, towar ten nie jest wprowadzany na rynek, nie podlega przetwórstwu. Myślę, że polityka wspierająca i zmiany strukturalne to jest droga do wykorzystywania potencjału produkcyjnego, który nadal w wysokim stopniu jest zablokowany – dodał Sebastian Jarzębowski z Wydziału Nauk Ekonomicznych i Klastra Innowacje w Agrobiznesie utworzonego m.in. przez SGGW. 

Głód kontra nadprodukcja

Na świecie występuje nierównomierny podział żywności.  Obecnie jest około miliarda niedożywionych osób na całym globie a jednocześnie około miliarda osób otyłych. To, zdaniem ekspertów, świadczy o złej globalnej dystrybucji żywności. 

W Polsce, podobnie zresztą jak w innych częściach bogatej Europy, mamy do czynienia z nadwyżką produkcji żywnościowej. Polska jest samowystarczalna żywnościowo, ma nawet duże nadwyżki produktów rolnych i przetworzonej żywności, które eksportujemy. W 2004 roku eksport polskiego sektora rolnego wynosił 4 mld EUR. W ubiegłym roku sięgnął 21 mld EUR. To ponad 13 proc. polskiego eksportu.


- Wydaje się, że nie ma obawy że zabraknie żywności na świecie, jest za to duży problem z jej dystrybucją – twierdzi prof. dr hab. inż. Janusz Igras, dyrektor naukowy Instytutu Nowych Syntez Chemicznych. 
Dlatego naturalnie rośnie zapotrzebowanie na przemieszczanie się towarów żywnościowych i rola logistyki. 

- Co roku produkujemy więcej niż spożywamy, stąd rosnąca rola transportu, dystrybucji, składowania, logistyki. Żywność stała się ostatnio największym podróżnikiem na świecie. W jednym miejscu produkujemy żywność a gdzie indziej ją konsumujemy. Stąd rosnąca rola tej sfery związanej z transportem i dystrybucją – twierdzi Sebastian Jarzębowski.

Wiedza i edukacja

Podczas panelu dot. bezpieczeństwa żywnościowego na EEC paneliści byli zgodni co do tego, że u podstaw dobrego zarządzania dystrybucją żywności jak i stosowaniem środków ochrony leży wiedza. 

- Istnieje potrzeba poprawy efektywności transferu wiedzy z badań do praktyki. Nowoczesną koncepcją dzielenia się wiedzą jest „Klaster Innowacji w Agrobiznesie”, który funkcjonuje przy SGGW od kilku lat, łączy w sobie zaplecze naukowe, instytucje otoczenia biznesu oraz przedsiębiorców – twierdzi Sebastian Jarzębowski.

Janusz Igras, jest zdania, że zapewne powinno się stosować wszystkie środki do produkcji rolnej, w tym nawozy, jednak w sposób zrównoważony. - Poza tym powinniśmy stosować dobre praktyki rolnicze – i w tym obszarze mamy jeszcze sporo do zrobienia – podkreślał ekspert.

Z kolei Grupa Azoty pochwaliła się, że wspólnie z SGGW zorganizowała studia podyplomowe dla agrotechników i przedstawicieli rolnych ze specjalnie przygotowanym profilem kształcenia. - Myślimy również o uruchomieniu MBA - przyznał Zenon Pokojski.

Rolnik - partner dla biznesu

Ilona Wołyniec, dyrektor pionu relacji z klientami strategicznymi i finansowania projektów, PKO Bank Polski, przyznała, że polski sektor finansowy dostrzegł, że szeroko rozumiane rolnictwo i sektor rolniczy uległy dużej transformacji. 

- Na początku rolnik był traktowany jak osoba indywidualna, od zmiany w rolnictwie rolnik jest traktowany jak przedsiębiorca. W banku może liczyć na dedykowane dla siebie produkty, doradcę i obsługę. Mamy duże zróżnicowanie wśród rolników od indywidualnych gospodarstw po ogromne zakłady i banki za tym podążają – zapewniała Ilona Wołyniec. 

Na początku były banki spółdzielcze, teraz obecne są w tym sektorze banki komercyjne.

- Powołaliśmy dedykowany zespół, który zajmuje się wyłącznie rolnikiem i przemysłem spożywczym. Dodatkowo próbujemy zdiagnozować gdzie te towary są sprzedawane, które rynki są odbiorcami tych towarów i podążyć za nimi, a tym samym za naszymi klientami. Dlatego zdecydowaliśmy się w tym roku na otwarcie oddziału w Niemczech, we Frankfurcie, który będzie wspomagał obsługę eksportu i świadczył usługi doradcze polskim eksporterom. Myślimy o otwieraniu oddziałów w kolejnych krajach np. we Francji, Czechach czy Słowacji – zapewniała podczas EEC 2015 Ilona Wołyniec.

Ekspertka przyznała, że patrząc na spłacalność kredytów można powiedzieć, że ten sektor charakteryzuje się niskim poziomem ryzyka.

Źrodło: Katalog EEC 2015
 

Projekt współfinansowany ze środków publicznych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju

Projekt realizowany w ramach Programu „Kreator innowacyjności - wsparcie innowacyjnej przedsiębiorczości akademickiej”

 

Copyright (c) 2012 - 2013 Centrum Innowacji i Transferu Wiedzy w Agrobiznesie. All rights reserved.